Pogoda się ustatkowała – szaro, mokro, aż w końcu rozpadało się na dobre. Pospacerowaliśmy trochę, a potem schowaliśmy się w miejscowej restauracji. Obiad był smaczny.
![]() |
| Jezioro Łańskie |
![]() |
| Wejście na pomost |
![]() |
| Przez jezioro przepływa rzeka Łyna; tu ujście w kierunku jeziora Ustrych |
![]() |
| Widok na restaurację i hotel |
![]() |
| A tu ujście rzeki widziane z przeciwnej strony |
![]() |
| Łyna |
![]() |
| I tu także Łyna |
![]() |
| Dookoła rzeki mokradła… |
![]() |
| …zamieszkane przez bobry |
![]() |
| Wracamy ze spaceru |
![]() |
| Ciągle pada… |
![]() |
| Jeszcze rzut oka na wodę, jakby za mało lało na głowę ;-) |
![]() |
| W recepcji |
![]() |
| W restauracji szykują się do zabawy sylwestrowej |
![]() |
| W oczekiwaniu na dania obiadowe |
* * *
A dzisiaj około 3:30 w nocy 3/4 stycznia, Debiśka wyprowadziła mnie na kilkuminutowy spacer do ogrodu. Ona załatwiała swoje sprawy, a ja gapiłam się w niebo. Akurat była rzadka ostatnio okazja, żeby popatrzeć na gwiazdy. Tej nocy przypadało maksimum roju Kwadrantydów – pierwszy w roku i od razu jeden z dwóch najsilniejszych rojów meteorów. I widziałam dwa! Jestem szczęściarą :-)











































