piątek, 27 października 2017

Jesiennie

Tak, to już jesień, niestety w większości nie złota... Wiele drzew zgubiło już liście. I tylko wielki klon za oknem jeszcze się złoci, ale walczy z wiatrem i niewątpliwie zaraz wyłysieje ;-(

U mnie raz lepiej, raz gorzej - jak w życiu...

Ukłony dla tych, którzy tu jeszcze zaglądają...












 

piątek, 14 lipca 2017

Streszczenie…

Wiem, że dawno tu nie byłam, ale nie myślałam, że aż tak dawno...

Działo się wiele. Zwłaszcza Córuś potrzebowała mojej obecności i wsparcia. Wszystko się udało i teraz można już wrócić do codzienności.

Do fotografowania potrzebna jest wolna głowa, teraz zamierzam ruszyć z kopyta :-)


A czas pędzi…


Pięć lat trzymania kciuków, wysłuchiwania, że „nic nie umiem”, a na końcu, 2 czerwca 2017, duma :-)


Ula i Piotrek – 16 czerwca 2017   :-)

Złamana noga Zięcia, operacja i gips poprzedziły ślubną uroczystość ;-)




*  *  *

A w przyrodzie lato…










 

niedziela, 14 maja 2017

Kwiatek poranny

W końcu wszystko sprzyjało i wstaliśmy wczoraj o 4:00, by wyruszyć w świat. Słońce już wzeszło, gdzieniegdzie snuły się mgiełki, ptaki śpiewały jak szalone. Zapowiadał się piękny wiosenny dzień…















Zatrzymaliśmy samochód we wsi i poszliśmy na długi spacer nad rozlewisko. Ptaki dopisały!


Pliszka żółta, samczyk – dla mnie nowość na żywo




Poznajecie? To tzw. bęćły ;-)




A to pani kukułkowa w wersji rudej…


…pozowała do zdjęć, zajęta polowaniem na śniadanie


Wycieczkę zakończyliśmy na dziedzińcu zamkowym w Reszlu


* * *








O kwiatku, kwiatku mały,
jakże zazdroszczę ci spokoju,
coś w tobie jest ze skały,
coś w tobie jest ze zdroju,
coś ze zwierzęcia w lesie,
coś z gwiazdy, błyszczącej z daleka,
coś z blasku, który mgła niesie,
coś z iskier, gdy kuźnię wiatr chłoszcze,
tylko nic nie ma z człowieka
i tego ci, kwiatku, zazdroszczę.

– Kazimierz Przerwa-Tetmajer





środa, 10 maja 2017

Wiosna już była?

Ja nie lubię upałów, wiadomo. Ale zimna też nie lubię! Najlepiej, żeby średnio było – w pogodzie. A tegoroczna wiosna nas nie rozpieszcza… Ładnie już było?


































A dzisiaj, 10 maja, pada śnieg…

*  *  *

Koleżanka ekolandia, której wpisy uwielbiam, zapowiedziała opowieść o bluszczu. Mam i ja :-)


Mieszkam w tym domu ponad 30 lat. Jak się wprowadzałam, to bluszcz już był


Mieszkam w niewidzialnym domu, jak ładnie to określiła moja koleżanka :-)


Bluszcz owocuje wiosną, kwitnie jesienią – taka przewrotna bestia ;-)


sobota, 29 kwietnia 2017

Nie miała baba kłopotu…

…sprawiła sobie sukulenty. Wpadły mi w oko całkiem niewinnie, spodobały się i postanowiłam zaprosić je na parapet. Mam nadzieję, że będą ładnie rosły, są przecież podobno mało wymagające ;-)





Oto moja gromadka:

1. Anacampseros rufescens 'Sunrise' – ksywka duży

2. Kalanchoe tomentosa 'Dorothy Brown'kocie ucho

3. Euphorbia suzannae x bupleurifolia (wilczomlecz) – ananas

4. Crassula capitella 'Campfire' (grubosz) – krówka


Ktoś z Was też się w to bawi?


Kocie ucho już się do czegoś przydało ;-)