środa, 20 lipca 2016

Przygody wakacyjne

Wakacje, lato, przygoda. Każdy ma taką przygodę, na jaką sobie zasłużył? Moja najbardziej ekstremalna przygoda w życiu miała miejsce dwa tygodnie temu...




I pobyt na oddziale ratunkowym, zakończony na szczęście powrotem do domu, nie był najbardziej ekscytujący. Tam byłam już spokojna, otoczona opieką i leczona.
Najbardziej ekscytująca była podróż karetką do szpitala. Karetkę wezwała moja pani doktor rodzinna, gdy złożyłam jej wizytę w przychodni. Przeżyłam tę jazdę, więc chyba już mi nic nie zagrozi ;-) Podejrzewam, że to test i wstępna selekcja – kto ją przetrzyma, nadaje się do dalszego leczenia. Blaszany gruchot bez żadnej amortyzacji, trzeszczący, skrzypiący, szaleńczo wychylający się na zakrętach i masakrycznie podskakujący na każdej nierówności drogi – nie wierzyłam, że dojadę przytomna... Może więc nie jest jeszcze ze mną tak źle? ;-)




 

sobota, 2 lipca 2016

Prowansja prowincjonalna

Nie wiem, co takiego jest w lawendzie, że tak ją lubię. Kolor ma delikatny, a zapach niepowtarzalny (wiem, nie wszyscy lubią…). Mam kilka krzaczków lawendy w ogródku, przezimowała bez problemu, a teraz pięknie kwitnie i cieszy oczy, i nos. Ale czasem chce się więcej, a Francja daleko... Wtedy wystarczy przejechać dwadzieścia kilometrów i można buszować w lawendowym świecie :-)





























wtorek, 21 czerwca 2016

Lato…

…od dzisiaj, od godziny 00:34. Dzień dzisiejszy, 21 czerwca, jest najdłuższym dniem 2016 roku, będzie trwał ponad 17 godzin! Za to kolejna noc, z wtorku na środę będzie nocą najkrótszą.
Co prawda, na niebie chmury, ale pogodowe zapowiedzi straszą koszmarnym upałem na nadchodzący łikend. Oj, oj…


Niecierpiący letnich upałów łączmy się! ;-)


















środa, 15 czerwca 2016

Jak co roku…

…wszyscy w czerwcu fotografują maki. To ja też. Godzina spędzona w rzepakowo-makowych zaroślach pozwoliła mi zregenerować głowę i oderwać się od codzienności.

Przy okazji makowego szwędania wypatrzyłam na niebie malutką tęczę. O, parhelion – zakrzyknął Janusz. Moja szkoła :-)))
































wtorek, 31 maja 2016

Szczęśliwi…

…ci, których głowa nie boli! I ciśnienie im nie szaleje…  Bo w mojej głowie taka sytuacja ;-)










Serdecznie dziękuję za życzenia powrotu do zdrowia i za wszystkie życzliwe komentarze!


poniedziałek, 30 maja 2016

Migrena i inne plagi


Moi Drodzy, bardzo dziękuję za miłe słowa i zachwyty :-)
Daje mi to dużo siły, której teraz bardzo potrzebuję. Szwankuje mi zdrowie i trudno mi robić zdjęcia, pisać posty i odwiedzać Wasze blogi. Mam jednak nadzieję, że się szybko wykaraskam.



[…] To przecież wyzwanie: mieć migreny w czasach, 
w których zwykłemu człowiekowi łeb napierdala […]

„Wojciech Pszoniak w rozmowie z Michałem Komarem”
Wydawnictwo Literackie, 2009