sobota, 22 lutego 2014

Tam i z powrotem

Bladym świtem, czyli kilka minut po 6:00 wyjechaliśmy z domu. Było pochmurno, bardzo mglisto, a miejscami padał deszcz. W Stegnie wysiedliśmy po 9:00 i ruszyliśmy na spacer plażą. Świeciło piękne słońce, na niebie lekkie obłoczki, cisza i piękne morze... Przedeptaliśmy chyba z 10 km, na pniaczku leżącym na piasku zrobiliśmy przystanek na kawę i pączki i przed 17:00 byliśmy z powrotem w domu. Potrzebowaliśmy takiego oddechu :-)







16 komentarzy:

  1. Ależ zazdroszczę, jak ja kocham takie wypady...
    Może wiosną i ja gdzieś się ruszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas już nosiło, poza tym oboje jesteśmy zmęczeni i potrzebowaliśmy oddechu i relaksu :-)

      Usuń
  2. Nam też się zdarzały takie nagłe wypady - szybka decyzja i już jesteśmy w drodze....
    Zawsze było wspaniale i wspominamy do dziś, chociaż ja, własciwie zawsze wolałam wszystko mieć zaplanowane w szczegółach.
    Zdjęcia przecudne :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma czasu na planowanie, to dla mnie lepiej, bo żadnych przeszkód i utrudnień nie zdążę wymyślić ;-)

      Usuń
  3. Znam takie tam i z powrotem i choć to wariactwo to potrzeba choć na chwile zmienić widoki przed oczami. Pojechać na krótko do miejsca ulubionego. Ja mam swoje mazury i 200 km...
    Piękne zdjęcia , zabrałaś nas na cudowny spacer...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spacer był cudowny, tym bardziej, że w domu w tym czasie było szaro i pochmurno ;-)

      Usuń
  4. Nigdy nie byłam, jednak to miejsce znane mi z opowieści moich znajomych. Właśnie tam zaczęło się ich wspólne życie, jak do tej pory bardzo udane.
    Ja na takie wyjazdy poszukuję zawsze noclegu po drodze, ale od Ciebie to znacznie bliżej.
    Nie przepadam za morzem, ale gdy nie ma nad nim tłumów, to lubię jego klimat i tak piękne zdjęcia.
    Gratuluję wnuczka, dzisiaj dopiero poznałam się z nim na blogu.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wnuczek to moje oczko w głowie, ale staram się być jednak rozsądną babcią ;-)

      Od nas nad Zalew to tylko dwie godziny spokojnej jazdy.

      Usuń
  5. Zazdroszczę :) jeszcze nie byłem zimą nad morzem :) a jest jak widać przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie cudnie! Piękny dzień w plenerze...Niewiarygodne, że to luty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo piękny dzień, prawie letni, choć lutowy :-)

      Usuń
  7. Piękne i bardzo przemyślane kadry u Ciebie widzę :-). Prześledziłam kilka stron bloga i zostaję, żeby się inspirować.

    OdpowiedzUsuń