piątek, 16 października 2015

Był sobie jesień...

...a nie? ;-)




























17 komentarzy:

  1. Ewuś, to była kwintesencja jesieni. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zaklinanie rzeczywistości, bo za oknem dziś szaro...

      Usuń
  2. Te liście kolorowo złociste, uwielbiam :)
    Pięknie u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja przewrotnie zagłosuję na sosnę :) A już mniej przewrotnie na brzozę, z racji na stary patriotyzm lokalny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po tych mrozach myślałam, że już po jesieni i wczoraj ściana lasu zaczęła nabierać kolorów. Jest nadzieja. Wybieram przedostatnie i świeżutkie kasztany.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam nadzieję, że jesień jeszcze nas kolorami zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
  6. ósme zdjęcie porwało mnie w zaświaty, a w zasadzie do lasu, potem odprowadziło do domu, zrobiło kolację, położyło spać, a potem ponownie porwało do lasu ... świetne! ... bo ja to taki prosty chłopak jestem, igły żeby były, trochę światła i wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdjęcie dla mnie cudowne !!! Pozostałe ... cudne, ciekawe, interesujące !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kasztany grzecznie pozowały :-)

      Usuń
  8. Piąte z kolei - cud, miód i orzeszki! Uwielbiam takie kadry! Też się muszę wybrać na poszukiwania takich żółci i orendżów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słońce jest potrzebne, a z nim ostatnio krucho...

      Usuń
  9. Jest sobie jesień, ale w tej chwili nie jest taka piękna jak na twoich zdjęciach.Pada, słoneczka mało widać i jest zimno. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, za oknem jakby słabo...

      Usuń