środa, 15 czerwca 2016

Jak co roku…

…wszyscy w czerwcu fotografują maki. To ja też. Godzina spędzona w rzepakowo-makowych zaroślach pozwoliła mi zregenerować głowę i oderwać się od codzienności.

Przy okazji makowego szwędania wypatrzyłam na niebie malutką tęczę. O, parhelion – zakrzyknął Janusz. Moja szkoła :-)))
































28 komentarzy:

  1. Cudne!
    Koło maków po prostu nie da się przejść, nie robiąc im zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Maki są takie kuszące ;-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Buszowanie w makowych zaroślach to świetna zabawa :-)

      Usuń
  3. Przepiękne :) Takich widoczków nigdy za wiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Też tak myślę! Warto otaczać się naturą :-)

      Usuń
  4. U mnie takich dużych makowych skupisk brak, nad czym bardzo ubolewam. Gdzieniegdzie kilka sztuk się trafi, a tak to tylko pojedyncze egzemplarze.
    Piękne fotografie! Dziś wygrywa 4 :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo szukałam takiego skupiska, bo najczęściej tylko te pojedyncze widywałam. I specjalnie, korzystając z dobrej pogody, pojechałam tam w poniedziałkowe popołudnie. Przy okazji pies skorzystał, bo się z Mężem przespacerowali :-)

      Usuń
  5. Parhelion pięknie się zaprezentował i maki cudne, u mnie niestety jest ich co kot napłakał. Raz udało mi się pstryknąć z samochodu pod Elblągiem i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do parheliona mam szczęście - widywałam już kilka razy, a i tak zawsze zachwyca.
      W poszukiwaniu maków szwędaliśmy się samochodem pół soboty, a w końcu znalazłam je pod Bartążkiem :-)

      Usuń
  6. Zaczarowany ten twój świat...

    Ale maków w tym roku nie fotografowałem, mam ich zresztą całe mnóstwo tuż za ogrodzeniem od strony ulicy, bo ich nie wykaszam więc szybko dominują nad innymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczarowany! Tak bardzo się staram, żeby nie spowszedniał :-)

      Usuń
  7. Też chciałem pofotografować, ale po Twoich zdjęciach, chyba sobie daruję:) Perhelion ... i nowy termin przyswojony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darujesz chyba dlatego, że zaraz będzie po makach!

      A parhelion (słońce poboczne, sundog) to jeszcze trzeba zaobserwować :-)

      Usuń
  8. Piękne maki :) Parhelion? A nie prościej i po naszemu Efekt Halo? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parhelion to jeden z typów halo :-)

      Usuń
  9. Makowa Panienka, tzn. Pani :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo oczywiste skojarzenie :-)

      Usuń
  10. wszyscy, wszyscy, zaraz tam wszyscy :) ja nie! najważniejsze, że Pani zrobiła to po mistrzowsku. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra! Wszyscy oprócz Krzyśka Leśnego, co jest zrozumiałe, bo maki w lasach nie rosną ;-)

      Usuń
  11. Zaraz tam wszyscy...wszyscy to pstrykli byli lilaki oraz rzepak.
    Tymczasem nie zaszkodzi nikomu oglądać tego w nieskończoność, skoroć cudne.

    ps. zeźliłam się na słońce, że mi się wsącza na ogródek metodą zwykłą pokątną a nie parhelionem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy! w tym sezonie ja ani lilaków, ani rzepaków ;-)

      Ho ho, to może na parhelion trzeba sobie zapracować. Albo kotów się boi ;-)

      Usuń
  12. a ja cały czas nie mam go w swojej kolekcji :>
    piękne makowe pola :)

    OdpowiedzUsuń