Klub
Gaja kolejny rok z rzędu organizuje konkurs na
Drzewo Roku. Tym razem do końca czerwca można głosować na jedno z 16 drzew. Jednym z kandydatów, jedynym z Warmii, jest cis - "cis z wolą życia".
Wczoraj po południu wybraliśmy się na wycieczkę, a za cel postawiliśmy sobie odnalezienie tego drzewa. Wpisaliśmy namiary w nawigację i ruszyliśmy. Po mniej więcej półgodzinnej jeździe głos z tabletu oświadczył: jesteś na miejscu. To miejsce, to środek kompleksu leśnego, jedna z dróg szutrowych, ale nigdzie nie widać wielkiego zrębu, który oglądaliśmy na zdjęciach. Wyszliśmy rozejrzeć się po okolicy, jednak po wyprawie w głąb lasu uznaliśmy, że nijak tego cisa nie znajdziemy. Wróciliśmy w okolice zabudowań, które mijaliśmy po drodze i zapytaliśmy o szukane drzewo człowieka, który obcinał żywopłot przy drodze. Pan się uśmiechnął i zaproponował, że nas zaprowadzi. I tak, pokonując momentami trudną i zawiłą leśną drogę dotarliśmy do celu. Zrobiłam kilka zdjęć i odwieźliśmy uprzejmego przewodnika pod jego dom.
Cis z okolic Leszna na Warmii ma bardzo ciekawą historię. Oto cytat ze
strony Nadleśnictwa Wipsowo, specjalnie poświęconej cisom:
W lipcu 2011 roku nad lasami Nadleśnictwa przeszła nawałnica, która przewróciła kilkaset hektarów lasów, również naszego cisa. Jednak część systemu korzeniowego nadal była w ziemi, co rodziło minimalną nadzieję, iż próba jego uratowania może przynieść dobry skutek. Leśnicy z Wipsowa postanowili pomóc temu pomnikowi przyrody i "postawić go na nogi". Do akcji postawienia cisa (miał już wówczas tylko 13 m, gdyż wierzchołek został złamany - pierwotnie 17 m) użyto ciężkich maszyn leśnych. Podniesione drzewo zostało ustabilizowane. Przez blisko dwa tygodnie leśnicy walczyli o każdy dzień życia drzewa. Codzienne podlewanie wodą, dostarczaną samochodami gaśniczymi przyniosło skutek. Najważniejszą, pierwszą zimę, cis przetrwał. Dziś jego zielone igły napawają dumą leśników i lokalną społeczność. Trud włożony w ratowanie ponad trzystuletniego drzewa nie poszedł na marne. Dziś cis, mimo że mocno pokiereszowany, z połamanymi gałęziami, bez wierzchołka, żyje i ma się całkiem dobrze.
Mam prośbę - zagłosujcie na nasz "cis z wolą życia", bardzo proszę :-) Link
tutaj.
 |
W takich pięknych okolicznościach przyrody rośnie cis - kandydat na Drzewo Roku |
 |
Cis pospolity, wiek ok. 350 lat, obwód 136 cm, wysokość 13 m |
 |
Nasz cis to osobnik męski |
 |
Podparty z każdej strony rośnie dumnie... |
 |
...w towarzystwie innych drzew |
 |
W jego gałęziach trwa życie |
 |
A obok również piękny las |
Jest tak. To, że nie ma mnie u Ciebie, nie znaczy , że nie pamiętam!
OdpowiedzUsuńSkleroza nie boli:)
Pozdrawiam:)
Wiem, jak to jest... U mnie z czasem krucho...
UsuńPozdrawiam wzajemnie :-)
dzielne drzewo :)
OdpowiedzUsuńTak, zdecydowanie walczy o życie :-)
UsuńGdy już przeczytaliśmy tę całą dramatyczną historię, po prostu MUSIMY zagłosować :-) :-)
OdpowiedzUsuńJasne, nie można inaczej :-)
UsuńZagłosowałam :) Ciekawa i pożyteczna akcja :)
OdpowiedzUsuńJa głosuję co roku. Lubię drzewa... :-)
UsuńZagłosowane:)
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu drzewka :-)
UsuńFajnie, że odwiedziłaś to doświadczone przez los drzewo i napisałaś także o pożytecznej akcji leśników. Oby cis rósł jeszcze setki lat! Pozdrawiam Ciebie i ściskam Kubusia
OdpowiedzUsuńDziękuję za pozdrowienia i uściski!
UsuńJa też się cieszę, że udało mi się dotrzeć do tego wspaniałego cisa i będę go jeszcze odwiedzać :-)
a czy pierwszy kadr powstał nad jeziorem Kielary k/Rusi? :)
OdpowiedzUsuńNie, wszystkie zdjęcia z otoczenia cisa
UsuńPogratulować takich leśników!
OdpowiedzUsuńBędę musiał zapisać i przy następnej bytności koniecznie poznać to drzewo o0sobiście.
Tak, też jestem pod wrażeniem pracy leśników.
UsuńCo do namiarów, to dokładny jest ten: http://goo.gl/maps/5zY64