wtorek, 18 listopada 2014

Fotokołomyja

Koszmarna kumulacja zdjęciowa u mnie nastąpiła. Od dwóch tygodni wybieram i przygotowuję zdjęcia do pokazu w Stowarzyszeniu "Blur". Spotykamy się przy kawie i jedna osoba prezentuje swoje zdjęcia. Reszta się pastwi... E, nie, no aż tak źle nie jest ;-) ale, oczywiście, zależy mi, żeby pokazać zdjęcia najlepsze i takie, żeby nie było się do czego przyczepić... I niby już mam wszystko zapięte na ostatni guzik, a spotkanie nie wiadomo kiedy, bo nadchodzący czwartek odpada. Ale mętlik w głowie mam od tego gapienia się w monitor straszny, spać nie mogę... Co zamknę oczy, to przeglądam zdjęcia ;-)))
A tu wczoraj wpadł i zagarnął mnie kolejny projekt - tym razem muszę wyszukać zdjęcia zimowe. Na razie nie mogę więcej napisać, ale jak się uda, to na pewno się pochwalę :-)








* * *

Mam nadzieję, że nie tylko ja, ale również niektórzy bywalcy bloga, kibicujemy Kapitanowi Cichockiemu w rejsie dookoła świata. Z przykrością donoszę, że ostatnie wieści z okolic, o ironio, Przylądka Dobrej Nadziei są bardzo niepokojące i smutne:

Niestety nadchodzące informacje nie są ciekawe, a nawet powiem od razu, są bardzo nieciekawe! Tomek wszedł na maszt, by przymierzyć się do wymiany zniszczonego żagla na nowy fok. To co zobaczył, zmroziło Go. Z przerażeniem stwierdził, że maszt jest uszkodzony. Mówił o pęknięciu, ale niestety nie wiemy jak poważnym. Cichy uważa, że ten maszt raczej nie przetrwa kolejnego sztormu. Tym samym decyzja jest tylko jedna - wpłynięcie do Port Elizabeth. Pozostało już niewiele mil do tego celu, a pogoda będzie sprzyjająca. Na miejscu będzie można lepiej ocenić całą sytuację, ale to nie wygląda dobrze. W tej chwili ani zafalowanie ani stan masztu, jak twierdzi Tomek, nie zagraża Mu. Oczywiście jest bardzo ostrożny.
[Cytat z fejsbukowej strony Kapitana]


Wszystko wskazuje, że to może być koniec rejsu, choć ja mam nadzieję na jakiś cud... Czyżby do trzech razy sztuka?

32 komentarze:

  1. Myślisz, że maszt się zrośnie?
    Takie podróże bywają bardzo niebezpieczne. Chociaż sama nie pływam , to lubię poczytać tu i ówdzie na ten temat.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem chcę wierzyć w cuda! :-)

      Usuń
  2. dziewczyny, drogie Panie, jako szef tego projektu i autor wspomnianych na FB tekstów, z przykrością stwierdzam, że cudu nie będzie. Kapitan wróci do kraju, a jacht do stoczni. Zdjęcia przepiękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, psiakostka! Taki pech! Dobrze przynajmniej, że Kapitan bezpieczny...

      Usuń
  3. Ewo, to pierwsze zdjęcie jest boskie! Jak ja lubię takie klimaty i nastroje :)
    Co do zdjęć to na pewno coś tam masz fajnego w zanadrzu, w to nie wątpię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, człowiek się stresuje głupotami ;-)

      Usuń
  4. Również pierwsze zdjęcie podoba mi się najbardziej, gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Burzowy Przyladek Dobrej Nadziei zatrzymuje wielu zeglarzy . Dobrze jak można zakończyć w tym miejscu tylko rejs, a nie życie.
    Ps. Bardzo fajny pejzaż nadwodny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, choć żal wysiłków wielu ludzi i trudów Kapitana...

      Usuń
  6. I ja przykładam łapkę do pierwszego zdjęcia. Świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne.
    Wyprawy szkoda - ale materia jest tylko materią - po przekroczeniu wytrzymałości pęka. Szkoda że nie było środków aby naprawić maszt tam (no chyba że coś źle doczytałem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!

      To raczej brak możliwości technicznych i brak czasu (Horn nie będzie czekał ze sprzyjającymi warunkami), niestety...

      Usuń
  8. Nie dziwię się, że w głowie przeglądasz zdjęcia bo "zdjęciozbór" masz obszerny więc jest w czym wybierać. A że wszystkie zdjęcia piękne to jest dylemat które wybrać. No ale wiem, że odniesiesz kolejny sukces. A pechowego końca wyprawy szkoda mi bardzo. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dylemat to jest, owszem, ale chyba nie z powodu "piękności" ;-)

      Usuń
  9. Nie potrafiłabym bym wybrać, bo każde z nich ma swój klimat.
    Ja tylko od czasu do czasu spoglądam z podziwem na pani zdjęcia i o takiej estetyce na razie mogę sobie tylko pomarzyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Miło mi i cieszę się, Eluno, że mnie odwiedzasz :-)

      Usuń
  10. Mnie tym razem najbardziej podoba się to znad wody. I ten przerywnik pośrodku.
    Myślę że przy wyborze musisz postawić na różnorodność, bo na dobry odbiór składa się wiele rzeczy i gust odbiorcy też bywa różny...Na szczęscie masz w czym wybierać, ale to musi być bardzo trudne!
    A Kapitana żal mi ogromnie! Żal mi tego co już do tej pory - wysiłku, cieżkiej pracy i nadziei....Ale to jeszcze nie koniec !!! :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Elu, ja już stawiałam i na różnorodność, i na spójność pokazu i mam od tego taaaki mętlik w głowie... E, raz kozie śmierć! ;-)

      Co do Kapitana, to odczucia mam identyczne - żal i nadzieja...

      Usuń
  11. Uwielbiam fotografie z odbiciem w wodzie, dlatego ostatnie zdjęcie od razu przykuło moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbicia to także moje ulubione obrazy :-)

      Usuń
  12. Nie będę powtarzał tego, co wszyscy, więc tylko podpisuję się pod większością komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To z wodą i drzewami jest przepiękne. Och, jak ja lubię Twoje zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Ewo! Miło mi to słyszeć i takie słowa motywują mnie do dalszej pracy i rozwoju :-)

      Usuń
  14. Każde Twoje zdjęcie jest świetne :-) pomysłów Ci nie brakuje :)

    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wchodzę i oglądam.Wrócilam by napisać że minimini jest jak dla mnie bardzo;))))

    OdpowiedzUsuń