piątek, 9 grudnia 2016

Poczekam…





Zamieszczam, żeby nie zgubić i pamiętać. Może komuś też się przyda…

30 komentarzy:

  1. Poczekam zdecydowanie. Ciekawe zdjęcie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nigdy nie doświadczyłam, ale zawsze mi się zdawało, że to wcale nie jest smaczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja własnie doświadczam, ale mścić się nie umiem...

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. dlatego uzbrajam się w cierpliwość...

      Usuń
  4. Siwa przepiękna. To jest przedsionek ideału, do którego chciałbym kiedyś dotrzeć, bo cała reszta, to tylko dokfotki. PS. Z tą mściwością zgadzam się w 99% :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie napisane i zilustrowane.
    Ostatnio w kilku przypadkach z wielkim trudem mi to przeczekanie przychodziło. Przyjęłam jednak taktykę ignorowania ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zemsta kusi, ale stoicki spokój pozwala nam przynajmniej własne zdrowie zachować. Poza tym, nie warto zniżać się do niecnych metod przeciwnika.

      Usuń
  6. Ewo zarówno myśl jak i zdjęcie to oczywista extraklasa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl anonimowa i znaleziona, ale też uważam, że warto się jej trzymać...

      Usuń
  7. Z drugiej strony, bardzo ... samolubna myśl!
    Bo krzywdziciel raz że czuję się bezkarny, a dwa że może nie skojarzyć krzywdy którą sam sobie wyrządzi z krzywdą którą wyrządził innym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale skoro odpuszczamy zemstę, to musimy zakładać i taki scenariusz. Mnie przede wszystkim chodzi o to, by być ponadto i nie posługiwać się metodami krzywdziciela. Ja wierzę w sprawiedliwość. Tak, wiem, jestem naiwna ;-)

      Usuń
    2. Znaczy ja jestem zwolennikiem podejścia S. Wiesenthala (Bóg wie, czy nie był hipokrytą, nie mi oceniać tego człowieka) - to tytuł jednej z jego książek "Prawo, nie zemsta".

      Usuń
    3. Zgoda! Tylko nie zawsze prawo może pomóc. Ja nie mam siły i zdrowia do włóczenia się po sądach...

      Usuń
    4. Wiesz, Wiesenthalowi może chodziło też o działania takich grup jak pokazana w filmie Monachium...

      Usuń
  8. A mnie się wydaje że może nawet łatwiej byłoby od razu odpłacić pięknym za nadobne i być kwita. Ale też tego nie robię, więc mogę poczuć się lepsza od osoby której to dotyczy.... Mądrzejsza, szlachetniejsza.... to bardzo przyjemne uczucie, chyba więcej warte niż radość zemsty :))) Ja myślałam że ludzie kochają się mścić, a my tutaj - wszyscy z jednej bajki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, Eluś, chodzi o to nie zniżanie się do poziomu, gdy krzywdzi się świadomie i z satysfakcją. Tak, jak wierzę, że dobro powraca, tak też mam nadzieję, że i zło wróci do złego.

      Usuń
  9. Niesamowity kadr, bardzo artestycznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio czytałam, że słowa zabarwione złymi emocjami mają zdecydowanie silniejszy nośnik. Potrafią wobec tego ranić, tak tych w kierunku, których je kierujemy jak i nas samych. Rozchodzą się niczym krople na wodzie. Istne emocjonalne tsunami.
    Twoje zdjęcie na szczęście jest pogodnie rozmazane. Krocząca mewa jest zadowolona z życia i nie czyni nikomu nic złego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście, złe emocje, kierowane do innych, w nas też uderzają. Dlatego nie warto.

    To nie mewa, to wrona siwa kroczy. I ta jej szarość brzmi wymownie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcie jest po prostu mega i świetnie pasuje do tego cytatu. I słowa mądre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego uznałam, że warto je sobie zapisać. A zdjęcie się samo nasunęło :-)

      Usuń