A już miałam nadzieję, że poleniuchuję w domu, ale słońce wyszło i cóż było robić. Trzeba było wybyć przynajmniej na mały spacer, żeby pies nogami poruszał, bo obrasta w tłuszcz na kanapie. Listopad, zwłaszcza ostatnio, to deszcz; deszcz to błoto; błoto to brudny pies; brudny pies to piach w …łóżku. Czyli pojechaliśmy w teren cywilizowany, żeby grzecznie pospacerować po suchych, czystych chodnikach nad jeziorem Krzywym.
Jak zwykle wlokłam się z tyłu, co rusz znajdując ciekawy obiekt do sfotografowania, aż stanęło na tym, że Janusz z Debiśką pójdą dziarskim marszem na przód, a ja będę kontemplować ;-) Spotkamy się gdzieś po drodze.
Na początek brzezina. Weszłam między drzewa, znalazłam ciekawe roślinki, a chwilę później pośliznęłam na mokrym kawałku drewna i wywaliłam się na ziemię. Na szczęście aparat utrzymałam w wyciągniętej do góry ręce. Instynkt fotografa nie zawiódł!
Później szłam już nad wodą i widziałam różne cuda.
Spotkałam łabędzie.
Widziałam kaczuszki.
Aha, i jezioro też było.
A potem owoc morza:
I do wyjścia :-)
sobota, 21 listopada 2015
czwartek, 19 listopada 2015
Jubileuszek
16 listopada 2010 pokazałam światu mój pierwszy wpis blogowy. Napisałam 817 postów, a dziś nie potrafię sklecić nic sensownego... Zmęczona jestem, sama nie wiem czym. Jesienią najpewniej - strasznie dołująca jest w tym roku. Za oknem wichura, a ja wiatru nie cierpię, i głowa mi pęka.
Dobra, ponarzekałam, a teraz czas na coś optymistycznego. Do wiosny już tylko 123 dni!
Oczywiście, nie może zabraknąć tortu urodzinowego. Częstujcie się :-)
Dobra, ponarzekałam, a teraz czas na coś optymistycznego. Do wiosny już tylko 123 dni!
Oczywiście, nie może zabraknąć tortu urodzinowego. Częstujcie się :-)
![]() |
| dla ambitnych przepis - Tort Karmelowo-Jabłkowy |
sobota, 7 listopada 2015
listopadowa sobota
Nie odkurzaj! Powiedz teściowej, żeby posprzątał jej syn! - ja to wiem, ale ta złota myśl, usłyszana przed chwilą w radiu, warta jest zapamiętania. I zastosowania, drogie Panie! :-)
A w tym czasie: kawa i książka! Za oknem jeszcze kwitną pelargonie, a w lesie jesiennie...
A zamiast telewizora - ptaszki :-)
A w tym czasie: kawa i książka! Za oknem jeszcze kwitną pelargonie, a w lesie jesiennie...
A zamiast telewizora - ptaszki :-)
![]() |
| tutaj: ptaki24.pl |
czwartek, 5 listopada 2015
Kalejdoskop jesienny
W ubiegły piątek Janusz miał dzień urlopu. Wstaliśmy rano, słońce świeciło, szybka decyzja i w drogę – kierunek Galiny. Lubimy to miejsce, dawno nie byliśmy, czas było przypomnieć. Pojechaliśmy, oczywiście, drogą nienajprostszą, za to malowniczą i dziką, momentami szutrową albo brukowaną. Na miejscu spacer po włościach i kawa w letnim ogródku z jesiennym słońcem. W drodze powrotnej jeszcze przystanek w Stoczku Klasztornym oraz kolejne malownicze widoki.
I to był ostatni, jak dotąd, dzień złotej jesieni. Teraz nastała szarość i mgła, na szczęście tylko za oknem…
I to był ostatni, jak dotąd, dzień złotej jesieni. Teraz nastała szarość i mgła, na szczęście tylko za oknem…
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































