Wczoraj poszperałam, zapisałam na karteczce godzinę wschodu Słońca, a dziś rano o 6:00 już jechaliśmy w plener. Było jeszcze ciemno, tylko niebo na wschodzie lekko zaróżowione. Tu i ówdzie gęsta mgła. Wysoko na niebie świecił Jowisz w towarzystwie Oriona, a kierunek wschodni pokazywała jasna Wenus.
Było jak w bajce :-)))
 |
Jeszcze Słońce nie wzeszło |
 |
W dolinkach mgła |
 |
Debiśka oczywiście w biegu |
 |
Rozwidnia się |
 |
I wzeszło... |
 |
Nasza aleja o świcie (klik) |
Warto było wstać tak wcześnie.
OdpowiedzUsuńCudowne zdjęcia. Mgła na polach i wstające słońce...
Ach! marzenie.
Serdecznie pozdrawiam
Tak, było pięknie!
UsuńCudownie, ale pora nieludzka! A Deber taki zdyscyplinowany, też wstaje? Moja robi straszne sceny jeśli jej coś proponuję przed 10 tą. E.
OdpowiedzUsuńDeber już przyzwyczajony do naszych ekscesów wycieczkowych. Potem cały dzień odsypiała ;-)
UsuńFantastyczne zdjęcia:))) Czemu ja mieszkam w takim molochu? Mogę tylko ulice we mgle pokazywać. Od dawna zazdroszczę komu się da, możliwości robienia takich zdjęć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
No, ja też pod domem mam tylko ulice, a do tej alei będzie ze 30 km ;-)
UsuńPrześliczne zdjęcia, bajkowe !! Wschód słońca to jednak wyjątkowa pora dnia !!
OdpowiedzUsuńTak, warto czasem wstać o świcie. Zwłaszcza teraz, gdy nie jest to bardzo wczesna godzina :-)
Usuńkto rano wstaje temu Pan Bóg daje - niezapomniane widoki!
OdpowiedzUsuńTak, my też dostaliśmy niezapomniane wrażenia ;-)
UsuńAbsolutnie i bez gadania - najlepsze fotograficzne obrazy tegorocznej jesieni jakie widziałem! Zwłaszcza 1,2 i 4 :-)
OdpowiedzUsuńOjejku ;-) Miło mi, dziękuję!
Usuńcudne
OdpowiedzUsuńPrawda :-)
Usuń