poniedziałek, 15 lipca 2013

Na Mazury...

...nas wczoraj poniosło. Do Mikołajek, przez Ryn i okolice.


Malownicza jest droga na Mazury, zwłaszcza o 6 rano


W Rynie byliśmy o 7:30 – jeszcze szaro i pochmurno


Jezioro Ryńskie na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich


Na razie pusto, wszyscy śpią


Ta kaczuszka to czernica z młodymi


W porcie jachtowym


Zamek po odbudowie zamieniono na ekskluzywny hotel


Po drodze przystanek na wybieganie psa


Jedziemy na skróty – ledwo zmieściliśmy się na tym moście


Kanał Tałcki – tędy można dopłynąć z Mikołajek na Mamry


Na kanale jachty używają silników


Maki na łące – takiej okazji nie można przepuścić


A po drugiej stronie szosy – zebranie


Hotel Gołębiewski w Mikołajkach – pobyt można wygrać w teleturnieju „Jeden z dziesięciu"


Rybi Król – symbol Mikołajek


Najpierw kawa nad jeziorem


Potem spacer wzdłuż nabrzeża


O, szkoda, że tu kawy nie piliśmy...


Największy śródlądowy żaglowiec w Polsce. Dwugodzinny rejs z obiadem na pokładzie – 110 zł/os.


W Mikołajkach, nad jeziorem jest też hotel dla owadów :-)


Mikołajki jak z pocztówki


Janusz poszedł po samochód, a ja czekałam na brzegu i pstrykałam co popadło...

33 komentarze:

  1. Kilka lat już nie byłem, czuję się zachęcony :) Ostatnie zdjęcie wyborne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to świetnie! Mikołajki na jeden dzień fajne - potem chce się do dziczy... ;-)

      Usuń
  2. ...ależ tam cudnie, oczywiście tam gdzie nikogo nikoguśko nie ma:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w Mikołajkach tłumy z każdą godziną coraz większe. Jak ktoś lubi... My nie za bardzo, więc dwie godziny wystarczyły ;-)

      Usuń
    2. ...a ja tłumów nienawidzę...nie wiem czy dałabym radę wytrzymać dwie godziny...dla mnie to wieczność:)

      Usuń
  3. Cudowne zdjęcia! Czuję się jakbym tam była.... Piękna wycieczka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne, malownicze ujęcia :)
    Mieszkanka dla owadów są ostatnio bardzo popularne, wiele osób zakłada takie w ogrodach by zapylały im kwiaty :)

    Teraz w sezonie to ceny w tych Mikołajkach wygórowane... :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od jakiegoś czasu myślę o takim owadzim domku :-)

      Miejscowość letniskowa, turystów mnóstwo – to i ceny gorące ;-)

      Usuń
  5. Mazury uwielbiam. Te Garbate też. A to ostanie zdjęcie to wisienka na torcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wolę Warmię ;-)

      Usuń
    2. Ja mam ciągle w głowie płynną granicę Warmia Mazury i okazuje się, że częściej bywamy na Warmii a na cały ten obszar mówimy Mazury, choć próbuję się od tego odzwyczaić :)

      Usuń
    3. Mnie, jako lokalnej patriotce – nie wypada się mylić, choć przyznam, że to niełatwe :-)

      Usuń
  6. Też bym się wybiegała w takim miejscu. Co popadnie śliczne. Mokre mogę sobie odpuścić. Ja chcę wakacje!
    To już czas na zebrania????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż wybieram malownicze okolice – pies biega, ja fotografuję ;-)
      :-)
      Mokre urozmaica przestrzeń...
      Ja też chcę, a że Mąż bez urlopu, to łikendy na razie muszą wystarczyć.
      Zebranie mocno przedwczesne.

      PS. Galaretki w Owadzie nieobecne, buuu...

      Usuń
  7. Bardzo podobają mi się dwa ostatnie zdjęcia :)
    Też spędzam wakacje na Mazurach, ale bez ekscytacji - jeżdżę tu co roku ze względu na rodzinę.
    Buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wakacje na Mazurach - niektórzy pewnie zazdroszczą ;-)

      Usuń
  8. fajna wyprawa:))) swietne zdjecia, ale najbardziej rozczulily mnie te male puchate kaczuchy :))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że te kaczuchy w pochmurnych warunkach fotografowane ;-(

      Usuń
  9. Byłem tam trzy lata temu, fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne zdjęcia!
    Mikołajki-uczyłam się tam żeglować. Wspominam bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Mikołajki to miejsce sympatyczne :-)

      Usuń
  11. Dawno do Ciebie nie zaglądałem Ewo, wciąż taki pęd życia... fajna wyprawa i sliczne fotki. Też lubię takie jednodniowe wyskoki, szczególnie tam gdzie nie ma tłumów, pozdrawiam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, witam :-) Ja też pędzę nie wiadomo dokąd ;-)

      My przeważnie w dzicz jedziemy, ale czasem trzeba odmiany.

      Usuń
  12. ale rejs przez 2 godziny z obiadem za 110 zł? uważam, że to lekka przesada...
    Cudowne zdjęcia, jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż chętnych za wielu nie widziałam...

      A zdjęcia, to moja pasja i zabawa :-)

      Usuń
  13. Mazury są wspaniałe, zwłaszcza Garbate :)
    Zdjęcia Ci wyszły, że no:) Ostatnie szczególnie udane.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, witaj!

      Na podstawie powyższych wypowiedzi stwierdzam, że najbardziej się podoba zdjęcie najbardziej "podkręcone" ;-)

      Usuń
  14. Kanał Tałcki... tamtędy płynąłem kajakiem w 1959 roku z Gizycka do Mikołajek. Z powodu burzy spędzilismy kilka dni w osadzie Tałtowisko, w której naturalnym językiem był niemiecki. W Mikołajkach można było kupić chleb, płatki owsiane i dżem... Ech wspomnienia.
    Dziękuje za przypomnienie tych okolic i za piekne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam!
      Miło mi, że sprawiłam drobną radość :-)

      Usuń
  15. Nigdy nie byłam. Czas się wybrać! :)

    OdpowiedzUsuń