niedziela, 22 marca 2015

Mroźna niedziela

Obudziło nas piękne słońce i postanowiliśmy wcześnie rano (hmm, około 8:00) ruszyć w plener, bo o 13:00 czekał nas obiad u synowej i syna (oboje obchodzą urodziny 21 marca :-)

Na termometrze za oknem minus 5! A na miejscu okazało się jeszcze, że zawiewa zdradziecko lodowaty wiaterek. Ale w sumie spacer był przyjemny. Słyszeliśmy wyśpiewującego wysoko na drzewie jakiegoś drozda (paszkota, śpiewaka?), widzieliśmy polujące myszołowy, w lesie bębnił dzięcioł, buszowały po krzakach sikory, przekrzykując się głośno. Trzy razy spotkaliśmy tę samą parę żurawi, które na nasz widok wydzierały się głośno i przeraźliwie. Na górce w lesie przebiegły sarny, które nam wystawiła Debiśka, węsząc i nastawiając uszu (spokojnie, była na smyczy!). Na kolejne sarny natknęliśmy się na końcu łąki - pasły się spokojnie w trawie. To był piękny początek udanej niedzieli!


Słońce świeci, ale szron nie topnieje


W lesie biało


Łąka przy bobrzej tamie też oszroniona


Kierownik zaklęty w drzewo?


Sarny wiosenne


Pierzaste chmurki na jasnym niebie


Mrożone przylaszczki

18 komentarzy:

  1. Super te bobrowe łąki a cienie na nich impresjonistyczne. Super złapałaś.
    Za przylaszczkami najeździłam się po lasach przez kilka godzin. Nie wiem gdzie można gdzie można je znaleźć w łódzkim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze jest dość wcześnie na przylaszczki i mogą się wysypać później, gdzieś na skraju lasu.

      Usuń
  2. oj zimno to było, rzeczywiście, dawno tak nie zmarzłem :) przylaszczki świetne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy gruncie rano (6.00) było -10. Przylaszczki piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuło się ten mróz!

      A dla przylaszczek specjalnie się zatrzymaliśmy. Byłam ciekawa, jak się zachowały na mrozie. Mimo że kilka dni wcześniej całe zbocze było niebieskie, wczoraj z trudem, wiedząc, że muszą tam być, znalazłam tę kępkę, bo oświetliło ją słońce.

      Usuń
  4. Solidarnie marzłem z Panią, tyle tylko że w innych zakamarkach Warmii. O przylaszczkach już wszyscy się wypowiedzieli, więc sobie daruję :). Przykro mi Pani Ewo, że nie mogłem być na wernisażu, ale czasem ciężko wszystko przewidzieć. W każdym razie jutro wybieram się do miasta, żeby przynajmniej obejrzeć zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się nie martwić - ja wszystko rozumiem. Leśny przekazał przeprosiny. Wystawa jeszcze powisi do 19 kwietnia, czasu na "zwiedzanie" jest dużo :-)

      Usuń
  5. Ślicznie ukłoniły się do zdjęcia te przylaszczki :)
    Tylko niech już mróz odpuści, my chcemy ciepła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne kolory wydobyłaś z tego lasu i łąki i zarośli....Chyba nawet w rzeczywistości nie widać takich kolorów jakie Ty wychwyciłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się za mało przyglądamy! Nawet na spacerze człowiek pędzi gdzieś przed siebie, zamiast powoli spojrzeć dookoła :-)

      Usuń
  7. Dobrze, że sarny mają białe dupki to przynajmniej widać je z daleka. A 8 rano to dla Was wcale nie tak wcześnie skoro czasem w plenery o 6 jedziecie. Zaspaliście? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te białe dupki właśnie najpierw zauważyłam ;-)

      Tak naprawdę to mieliśmy nadzieję, że będzie lało i bezkarnie powałkonimy się w domu :-)

      Usuń
  8. Ale cudowne to ostatnie zdjęcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba :-)

      Usuń
  9. Fantastyczne kadry. Cudowny spacerek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo chłodu rzeczywiście spacer udany :-)

    OdpowiedzUsuń