niedziela, 13 stycznia 2013

Spacer wieczorową porą

Wczoraj mroźny dzień, rano nawet minus 10, później się lekko ociepliło. Wybraliśmy się wieczorem na spacer do miasta. Nie chciało mi się targać statywu, więc zdjęcia nie wszystkie takie, jakbym chciała.
No i ręce, strasznie marzłam w ręce! Mimo rękawiczek, trzymania rąk w kieszeniach i gimnastyki palcowej. Czy ktoś zna jakiś sposób, żeby ręce nie marzły tak strasznie?


Czyli co, trzeba chodzić z zadartą głową?


Pod teatrem lalek jeszcze świątecznie


Oświetlony kościół


Wszędzie pod górkę


Katedra też oświetlona


W parku zamkowym


Deberkowi dobrze się biegało dookoła tej fontanny


Ptaszek zimowy


Łyna


Coś łypie z dziupli


Ławeczka


Uliczka staromiejska


Coś


Dom tuż tuż po prawej

9 komentarzy:

  1. No no niezła wycieczka ja bym chyba po takiej trasie znowu leczyła odmrożenia. Nabawiłam się ich (mimo 2 par rękawiczek każdej zimy) jak jeździłam z Gutkowa na Jaroty do Plastyka. Te paskudne Ikarusy bez ogrzewania brrrr

    OdpowiedzUsuń
  2. Do dzis najskuteczniejszy sposób na zimno to nie wychodzić z domu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee, ja w domu też czasem zmarznę :-)

      Usuń
    2. No ja mam sezon grzewczy jak mi temperatura w domu spadnie poniżej 19,4 stopnia :P

      Usuń
  3. znam.MUFKA.Genialnie się sprawdza a jaka w sumie elegancka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mufka?! A jak będę aparat trzymać ;-)

      Usuń
    2. Mufka z dziura na aparat :)

      Usuń
  4. Z zadartą głową? Żeby Ci sopel w oko "wpadł"??? Szkoda by było, zbyt dobre zdjęcia robisz. Omijać sople, zaspy, góry i doliny i co tam jeszcze chcesz;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń