wtorek, 26 marca 2013

Neoniusz

Korzystając z psiego pobytu w ogródku, Neonek wyciągnął się na słoneczku, oczywiście na stoliku w pokoju. Musiałam ewakuować kubek z herbatą, wazonik z kwiatkiem, serwetki i okulary ;-)











23 komentarze:

  1. jejku jaki cudowny ten kocur! przypomina mi moją Satkę :)na ostatnim zdjęciu wyszedł rozkosznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ehhhh widać, że jest w siódmym niebie przyjemności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubi wygrzewać się na słoneczku. A kto nie lubi ;-)

      Usuń
  3. Oryginalne ma imię... Burki i Mruczki się już zdecydowanie przejadły
    Ja niestety koty wole na zdjęciu, niezbyt przepadam za nimi... wszystkie, które poznałam były zimnymi, okrutnymi i wyrachowanymi egoistami hihi ale to tylko moje doświadczenia :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neoniusz ma na imię Neo. Ale to takie poważne, a on taki niepoważny ;-)

      Cała kocia natura to egoizm i duma ;-)

      A Neonek to taki koci "byczek Fernando" ;-)

      Usuń
  4. Piękna kocizna! Ten kot jest pręgowany czy marmurkowy?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pręgowany dachowiec z pięknym puchatym futerkiem :-)

      Usuń
    2. Miałam kotkę o identycznym kolorze umaszczenia , ale była marmurkowa, przecudnej urody;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Jeśli mój kot zapragnie położyć się na słońcu, to nic nie jest w stanie mu przeszkodzić. Czasem tylko dziwi się, ze słońce przesuwa swoje ciepło...
    Piękne, rozpieszczone kocisko, uwielbiam takie. Zielony wiatrak czyli odpowiedział chyba na moją prośbę o grę w zielone, gdy na zewnątrz tak jej mało..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Neon też się rozpycha tam, gdzie sobie umyśli się położyć. A jak wymownie patrzy na mnie, gdy na grzejniku nie leży jego ręczniczek. Przecież nie będzie leżał na gołych żeberkach ;-)

      Usuń
  6. ale mu dobrze na tym słońcu, to widać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dobrze, dobrze :-) Pozazdrościć!

      Usuń
  7. Neonek (też mnie zaintrygowało jego imię) to wcielenie mojego pierwszego Miśka, a właściwie Miau (to był córki wybór imienia i jej kot).
    Ma takie jak Misiek "oczy Kleopatry" czyli trójkątne pręgi wokół oka.
    Byłam na jego usługi przez niecałe 13 lat. Właśnie patrzę na moje ulubione śpiące zdjęcie, jest w pierwszym poście na moim blogu.
    Proszę pogłaszcz ode mnie tego cudnego dachowca.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza pierwsza kotka, znaleziona w kocim niemowlęctwie w ogródku, była z nami 16 lat. Był to chyba najbardziej wredny kot na świecie, który mnie kochał najmocniej i pozwalał na wszystko. Długo trwały dyskusje z dziećmi, jak ją nazwać i w końcu dostała imię John, od Johna Kocinskiego, amerykańskiego motocyklisty ;-) Później zamieniła się w Dżonisławę :-)

      Usuń
  8. Najcudowniejszy tygrys wśród kotów! :-) Uwielbiam go najplatoniczniej jak mogę!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały, prawdziwy tygrys. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Neo, który nawet nie ma pojęcia, jaką gwiazdą internetową został :-)

      Usuń
  10. Ach to hipnotyzujące kocie spojrzenie :)

    OdpowiedzUsuń