Owernia (fr. Auvergne) to kraina historyczna i region administracyjny w centralnej Francji. W jego skład wchodzą cztery departamenty: Allier, Cantal, Górna Loara, Puy-de-Dôme. Stolicą i największym miastem regionu jest Clermont-Ferrand. Nazwa Owerni wywodzi się od galijskiego plemienia Arwernów. Pod wodzą Wercyngetoryksa bronili się przez najazdami Rzymian. Pomimo walecznej obrony w twierdzy Gergowia (Gergovie), zostali podbici przez Cezara w 51 p.n.e. Później, po upadku imperium, pokonali ich Wizygoci, a następnie Frankowie. Ostatecznie pod koniec XVII wieku całą Owernię włączono do Korony Francuskiej.
Owernia to kraina wyżynno-górzysta. Jej znaczną część zajmuje wulkaniczny Masyw Centralny (fr. Massif Central), którego najwyższym szczytem jest Puy de Sancy (1885 m n.p.m.), będący częścią krawędzi krateru wulkanu Mont Dore. Doliny rzek, m.in. Loary, Allier, Dordogne, Lot i Tarn dzielą Masyw na odrębne płaskowyże i grupy górskie. Przyroda chroniona jest w Parku Narodowym Sewennów oraz regionalnych parkach przyrody, m.in. Wulkanów Owernii i Livradois-Forez.
 |
Masyw Centralny © Wikimedia Commons |
Masyw Centralny to obszar o budowie zrębowej. Obserwowano tu wzmożoną aktywność wulkaniczną, która ustała ostatecznie około 10 tysięcy lat temu. Dzisiaj można tu podziwiać krajobraz powulkaniczny, ze stożkami wulkanicznymi i jeziorami kraterowymi. Występują tu też licznie gorące źródła mineralne, które wykorzystywane są w lecznictwie uzdrowiskowym (m.in. w Vichy, Royat, Chamalières, Saint-Nectaire, La Bourboule). Gospodarka to rolnictwo i turystyka. Najbardziej rozwinięta jest hodowla bydła. Region jest znany ze swoich pysznych serów. Najważniejszym przedstawicielem przemysłu, a zarazem najsłynniejszą w świecie firmą wywodzącą się z Owernii jest producent opon Michelin z siedzibą w Clermont-Ferrand.
Mnie Owernia bardzo się spodobała. Jadąc do Clermont, niewiele wiedziałam o tych okolicach. Zupełnym zaskoczeniem, bardzo miłym zresztą, okazały się góry, które uwielbiam. Piękne krajobrazy, urokliwe miasteczka i wszechobecny dźwięk krowich dzwonków. Jeszcze tam wrócę!!
 |
Wulkany. Takich widoków jest mnóstwo. |
 |
To był początek maja |
 |
Drzewa już zielone |
 |
Trochę mało słońca. Wybraliśmy się do Salers, ale przełęcz była zamknięta z powodu leżącego śniegu. Jechaliśmy więc opłotkami ;-)) |
 |
Niżej zielono, wyżej biało |
 |
W dole strumyczek |
 |
Słońce wyjrzało na chwilę |
 |
Mogłabym tu zamieszkać ;-)) |
 |
Byk Fernando (?) |
 |
Jesteśmy wysoko |
 |
W Tatrach na zboczach kwitną krokusy, w Owerni widziałam pola żonkili |
 |
Na szczyt można spróbować wjechać na rowerze. Przed jazdą dowiemy się, czy damy radę. |
 |
Tak wygląda wierzchołek Puy de Sancy |
 |
Miasteczko zza szyby samochodu wygląda ciekawie. To Saint-Nectaire, znane ze świetnego sera. |
 |
A jednak wjechaliśmy na górę |
 |
Owernia kojarzy mi się z cudnym dźwiękiem krowich dzwonków |
 |
A to stolica Owerni, Clermont-Ferrand. Po prawej w oddali wzgórze Gergovie |
 |
Płaskowyż Gergowie (plateau de Gergovie) - miejsce (oficjalne, choć kontrowersyjne) bitwy pomiędzy Galami pod wodzą Wercyngetoryksa oraz Rzymianami pod wodzą Juliusza Cezara |
 |
Na płaskowyżu trochę wieje, można ćwiczyć się w lataniu |
 |
Nagle zrobił się wieczór, a tak nie chciało się wracać do hotelu... |
 |
A nad okolicą góruje wygasły wulkan Puy de Dome |
na zdjęciu 9 od dołu - co tam za budynek tkwi w tej mgle na szczycie Puy de Sancy?
OdpowiedzUsuńA w takim dużym kamiennym domu to bym mieszkać nie chciała bo tam na pewno straszy
Kasiu, na pierwsze pytanie przygotowałam obszerną odpowiedź :-))
OdpowiedzUsuńCo do drugiej kwestii, to zameczek uroczy, mnie się spodobał. A czy straszy? Ja tam się strachów nie boję! Tak mi się wydaje, przynajmniej :-)