![]() |
Pierwsza wiosenna kawa w ogródku |
![]() |
Koty też wypatrują wiosny |
![]() |
Znalazłam w szufladzie chińską soczewkę do makro ;-))) |
![]() |
Parkowy kwiatuszek |
![]() |
Na stawku przy basenie pływała para traczy nurogęsi. Ja odeszłam, one odleciały... |
![]() |
I kokoszka wodna już jest, jak poprzedniej wiosny |
To zdjęcie z kotami superowe:) U mnie też pogoda się zepsuła:(
OdpowiedzUsuńA u mnie coś jakby się przejaśniało w niedzielne popołudnie... :-)
UsuńMy uwierzyliśmy meteorologom i pojechaliśmy na południe a tam zimno i pochmurno. Twoje koty fantastyczne zdjęcia kwiatów cieplutkie i słoneczne...
OdpowiedzUsuńZ tym przejaśnieniem to zwykła ściema była... zachmurzyło się znów...
UsuńOt, kwiecień-plecień :-)
Koty i kurogęsi są niesamowite.
OdpowiedzUsuń;-)))
Usuń:)))) miałem napisać, że skoro tracze odleciały po Pani odejściu, to oznacza, że były tam dla Pani, ale jak przeczytałem ostatni komenarz, to najpierw zaplułem ekran ze śmiechu, a potem długo dochodziłem do równowagi ... KUROGĘSI :))))))) ja wymiękam :)))))))))))
OdpowiedzUsuńTeż mnie to rozbawiło, choć najpierw chciałam poprawić, a za chwilę skojarzyłam, że i o gęsiach, i o kurach pisałam ;-)
UsuńTracze mnie trochę zmartwiły, bo myślałam, że się zasiedzą, a one fruuu...
Piękna wiosna i piękne makro. Mam jednak pytanie. Czy mogłaby Pani zdradzić, gdzie znajduje się opisywany stawek?
OdpowiedzUsuńPS. Nad Biebrzą było równie wiosennie.
Stawek jest między hotelem Relaks a basenem. Kawałek zieleni zaniedbany przez miasto-ogród, a można tam spotkać okazy nietypowe dla centrum miasta. Ubolewam, że pewnie niedługo zamieni się w kolejny rozgrzebany plac budowy...
UsuńDziękuję za informację. Chętnie się tam wybiorę, ze względu na kokoszkę, której z jakiegoś powodu nie mogę znaleźć w miejscach, które odwiedzam.
UsuńKokoszki gniazdują tam od kilku lat. Są także na drugim stawku, tym wyżej w stronę Uranii. Ja najbardziej lubię obserwować młode - są tak uroczo brzydkie ;-)
UsuńMnie też się podobało - i kury i gęsi i kwiatki.... i jeszcze jakiś bouvier mógłby się tam zawieruszyć, ale może będzie następnym razem... A number one tym razem, to wg. mnie koty :-)
OdpowiedzUsuńTak, pora wziąć się za porządną sesję bouvierową. Zapowiada się trochę wolnego, jak pogoda dopisze, to obfotografuję Debiśkę.
UsuńZdjęcie z kotami the best! Najlepiej smakuje kawka o tej porze właśnie w ogródku...szkoda, że nie mam takiego szczęścia.
OdpowiedzUsuńKoty rzeczywiście się udały :-)
UsuńA kawka w plenerze zawsze dobrze smakuje, nie musi być to własny ogródek :-)
I pięknie... i smacznie :)
OdpowiedzUsuńKoty świetne, mam słabość do kotów i takich uszatych ujęć ;)
Ale koty trudno fotografować, przynajmniej moje. Jeden czarny, a drugi płochliwy ;-)
UsuńPtaki lubię , wszystkie bez wyjątku. Tym razem koty je "przebiły". Niesamowite ujecie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Widzę, że nieświadome niczego koty robią karierę w sieci :-)
UsuńPrzepiękne zdjęcia, stokrotki idealne :)
OdpowiedzUsuńA ja daleko od Olsztyna, za to jest ogródek, gdzie też mogę wypić poranną kawę :)
O, to miłych poranków życzę!
Usuń