Od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby znowu odwiedzić arboretum. Pojechałyśmy z Debrą; mąż załatwiał zobowiązania rodzinne. Na miejscu tłumy, sporo samochodów, autokar pełen dzieciaków, hałas i zamieszanie. Czekałyśmy spokojnie w kolejce, aż dzieciarnia skończy kupowanie pamiątek. Zlitowała się nad nami miła pani bileterka i wyszła z biletami na zewnątrz sklepiku. Dopełniłyśmy formalności (3zł bilet + 3 zł parking, pies gratis).
Poszłyśmy oglądać przyrodę, wypatrywać cudów i zanurzyć się w zieloność. Znowu zrobiłam mnóstwo zdjęć, a miałam przecież tylko jeden aparat. Psica się w końcu znudziła i, szturchając mnie nosem, zachęcała do powrotu. Ale muszę ją pochwalić, że przez cały pobyt była bardzo grzeczna, spokojnie spacerowała, cierpliwie znosiła wszystkie moje niezliczone przystanki na przyglądanie się roślinkom i robienie zdjęć. Godnie zniosła też gromadne głaskanie, gdy dzieci zauważyły psa :-)
Pora na moje dzisiejsze dokonania fotograficzne ;-) Pokażę je też na
Skywatch Friday.
 |
Kamyczek zaprasza |
 |
Słonecznie i zielono |
 |
Nie podpisali tej roślinki (ale już wiem, że to wełnianka - dzięki Biedrzyn!) |
 |
Tu podpisali |
 |
Sasanka - wersja przekwitnięta ;-) |
 |
Motylek zwiedzał tablicę informacyjną |
 |
Magnolia - wersja pospolita (?) |
 |
Magnolia purpurowa odmiana czarna |
 |
Kalina olcholistna i niezidentyfikowany motyl w tle |
 |
Tu można poczytać o porostach |
 |
Odpoczynek od zieleni |
 |
Hortensja bukietowa, hm... |
 |
Mosteczek |
 |
Ciekawe, kto tu mieszka? |
 |
Poszukam, jaka to roślinka... (podpowiadają, że czermień błotna :-) |
 |
...i jaki pajączek |
 |
Impresjonizm naturalny |
 |
Pies grzeczny bardzo |
 |
Kruki też latały, ale nie pokażę, bo nie ;-) |
Ale miałyście spacer fajny! I ta zieleń wszędzie rozbudziła tęsknotę...Bo u mnie to sawanna, step i preria tylko :).Czy ja kiedyś już wspominałam, że mi się Twoje zdjęcia bardzo podobają?Przed tymi w wersji makro naprawdę chylę czoła.
OdpowiedzUsuńTe nie podpisane rośliny to wełnianka i czermień błotna :)
OdpowiedzUsuńVery beautiful pictures! What a great nature :)
OdpowiedzUsuńWow, beautiful shots from a beautiful place :O)
OdpowiedzUsuńmuszę męża tam wyciągnąć jak będziemy w Polsce, bo nigdy tam nie byliśmy i nawet nie wiem gdzie to leży
OdpowiedzUsuńKasia, w Kudypach pod samym Olsztynem, niedaleko za lotniskiem na Dajtkach.
OdpowiedzUsuńBiedrzyn, dziękuję!
Mo., tak sobie właśnie myślałam, że u Ciebie jakoś sucho i małozielono ;-) Dziękuję za miłe słowa o zdjęciach!
Na ławeczce z drugiej fotki mogłabym siedzieć godzinami i się wpatrywać w tę piękną wierzbę pochyloną nad zielonym stawem.
OdpowiedzUsuńPajączek elegant :-)
Tam jest wiele miejsc do posiedzenia i zapatrzenia się.
OdpowiedzUsuńPajączek rzeczywiście piękny, szkoda że aparaciku do makra nie miałam przy sobie. No i muszę go zidentyfikować.
Pajączek to najprawdopodobniej Bagnik przybrzeżny. Kuzyn ,,mojego" darownika przedziwnego zresztą. Mam nadzieję, że nie zepsułem przyjemności idententyfikowania?
OdpowiedzUsuńRado, przewaliłam wczoraj kawał internetu, ale z marnym skutkiem i trudno już było mówić o przyjemności. Ja jednak wolę szukać w książkach, ale o pająkach nic nie mam. Chyba, że jest w necie jakiś atlas, że można na zdjęciach porównać, ale ja nie umiałam znaleźć ;-( Tym bardziej więc dziękuję za podpowiedź!
OdpowiedzUsuńZdecydowanie łatwiej oznaczać z normalnego atlasu. Przejdź się do empiku na pewno znajdziesz coś w typie ,,jaki to pająk".
OdpowiedzUsuńPiękne miejsce to arboretum, kiedyś musimy tam zagościć :-)))
OdpowiedzUsuńCywilizowani ludzie na tej Warmii, w Tarnowie coraz trudniej poruszać się z psem.
OdpowiedzUsuńMakroman - tu akurat też jest zakaz, ale pani bileterka sama ma psa, jak mi powiedziała, i rozumie, że człowiek chce ze swoim psem połazić. A ja zadbałam o to, żeby nikomu nie dać powodu do uwag. Ale tak prosto nie jest, niestety. Mimo to ja prowadzę swoją prywatną walkę o prawa psie, bo widziałam we Francji, gdzie ludzie z psami wchodzili i też tak chcę. Tylko niektórzy właściciele nie zawsze są odpowiedzialni ;-(
OdpowiedzUsuńpsiarze to jednak wyższy poziom uczłowieczenia naczelnych ;-)
OdpowiedzUsuń