I znowu kolejny
piątek przeleciał zanim się obejrzałam. A zdjęć się nazbierało co niemiara. Z niczym nie nadążam - nie odpisałam na zaległe listy, stos nieprzeczytanych gazet i książek rośnie, fotki nie przejrzane... Mnóstwo planów, ciekawych wydarzeń, jak to wszystko ogarnąć i nie zwariować ;-)
Na początek zestaw chmurek czwartkowych.
 |
The road |
 |
Wariacje pochmurne |
 |
Mała ciemna chmurka... |
 |
??? |
Trzeba popłynąć,tak jak chmury :)
OdpowiedzUsuńDobry pomysł, faktycznie :-)
OdpowiedzUsuńo. do takiej drogi pod nogami lub kołami roweru mi się ckni...
OdpowiedzUsuńWidzę pana chmurę w ciemnych okularach, założonych do góry nogami... Za to z wydatnym nosem ;-D
OdpowiedzUsuńaga
zaległości na deszczowe dnie mogą spokojnie poczekać, a chmury ani chwili nie ustoją w miejscu :-)
OdpowiedzUsuńGrunt to się na świat napatrzyć - mi też rośnie stos gazet, książek maili do przeczytania ... a pies prosi o spacer ... no to jak mu odmówić? książce łatwiej, bo nie szczeka ;-)
OdpowiedzUsuńPodzielam Twoją "niebiańsko-chmurzastą" pasję, też tak mam. Uwielbiam zadzierać głowę i gapić się w niebo, zresztą nazwa mojego bloga nie jest przypadkowa :).Krajobraz z ostatniego zdjęcia zachęca żeby zabrać psy na spacer albo wskoczyć na rower i pomknąć w siną dal...
OdpowiedzUsuńUff, nareszcie mogę komentować! Przez weekend nie mogłam się zalogować, a próbowałam wielokrotnie!Pozdrawiam poniedziałkowo, zabieram psy, książkę,aparat i zmykam w plener.Znając Ciebie też pewnie ciekawie spędzisz dzień.
OdpowiedzUsuńEh, miałam dziś w planie dalsze podchody do lisiej nory, ale obowiązki rodzinne trochę mi ten plan pokrzyżowały...
OdpowiedzUsuń