...i już wiadomo, dlaczego wydarzyła się awaria na bloggerze ;-) Wczorajsza notka, a co gorsza, również komentarze moich gości poooleciały w kosmos. Krążą teraz gdzieś na Drodze Mlecznej, a może nawet zbliżają się do
Wielkiego Atraktora ;-) Kto wie? Może ktoś zauważy je gdzieś na niebie?
Z ostatniej chwili: wczorajsza notka wróciła na swoje miejsce, niestety, bez komentarzy.
Ale dobre i to!
 |
A bzy ciągle pachną cudownie :-) |
Notki mam wszystkie, za to tych wczorajszych i przedwczorajszych komentarzy - tak szalenie miłych - żal.Jak ślicznie pachnie ostatnie zdjęcie! Aż tutaj u mnie czuć:)
OdpowiedzUsuńPal licho komentarze ;-) Grunt, że możemy dalej pisać i czytać!
OdpowiedzUsuńBzowy maj.
OdpowiedzUsuńPrzedziwne rzeczy się działy.
OdpowiedzUsuńCiekawe zdjęcie wiatraka.
a już myślałam, że to moja wina, że się wczoraj tak porobiło :-(
OdpowiedzUsuńnawet byłam gotowa dobrowolnie poddać się jakowejś karze ;-)
piękny bez, jak tylko u mnie zakwitnie też sobie dam na bloga :-)
Alusia, coś przeskrobałaś? ;-)
OdpowiedzUsuńrado: zaiste przedziwne. Mam gorące postanowienie, żeby bloga zapisać na dysku, ale ciągle nie mam czasu ;-(
Biedrzyn: wyjątkowo bzowy, piękne kiście kwiatów na krzewach.
Wygląda na to, że tak, gdyż zapisałam sobie notkę do publikacji na 13 o 13:13 i chyba przegięłam z tymi trzynastkami ;-)
OdpowiedzUsuńNo i wiadomo teraz przez kogo to wszystko!
OdpowiedzUsuńSwoją drogą niezły pomysł ;-)
o. zeżarło mój komentarz, a chciałam zobaczyć, czy będzie wyświetlany pod katarina czy pod nową, międzynarodową prowincjuszką ;))
OdpowiedzUsuńTu zeżarło, ale wyżej jest :-)
OdpowiedzUsuńależ błękity ...
OdpowiedzUsuńA ja trzynastego działałem w ogródku i wszelkie nieprzyjemności mnie ominęły ;-)
Dobry wybór!
OdpowiedzUsuń