niedziela, 15 stycznia 2012

Maszerujemy

Jest zima, musi być zimno... Albo nie jesteśmy przyzwyczajeni ;-) Maszerujemy jednak dwie godziny w lesie i po łąkach. Debra wybiegana. Ja, po powrocie do domu, jak zwykle trzęsłam się z zimna.
Teraz trzęsę się ze złości, bo nasi piłkarze ręczni grają mecz otwarcia Mistrzostw Europy z Serbami jak ostatnie patałachy ;-(

Idziemy do lasu


Nawet słońce wyszło






Deber przynajmniej się nie ubrudzi


Widoczek


Nadciągają chmury śniegowe


Gile


Ciekawych ludzi można spotkać...


Brrr


Uwaga! Kryć się!

6 komentarzy:

  1. u nas też chwilowo zima.
    A ciekawi ludzie wymiatają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem fanką Uszów (Uszu?) Bouviera na ostatnim zdjęciu :)))

    Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, ja też !!! /raczej uszu/
      E.

      Usuń
  3. Debra dała dyla na widok kąpiących się :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas też w tarnowskim zima, wczoraj zabawy z sankami na górkach - dzieciaki padały z nóg a i my z żoną byliśmy nieźle zmachani.

    Pierwsze opady i jak zawsze zdumiewa mnie wprost euforyczne zadowolenie psów z kopnego śniegu.

    A jak byłem młodszy to miałem kumpla z pracy z którym lubiliśmy uprawiać zapasy w śniegu - oczywiście w samych szortach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie jest na tych zdjęciach. Czuję zapach tego pociętego drewna:)

    OdpowiedzUsuń